poniedziałek, 29 marca 2010


Wraz z moim chłopakiem postanowiłam pomalować zniszczone buciki... Przydzieliłam mu więc lewy bucik (to ten z pastelowym gradientem) i sama zajęłam się prawym... Najpierw przygotowaliśmy je odpowiednio: starliśmy papierem ściernym i przetarliśmy acetonem. Zabawa była wspaniała, a myślę, że i efekty są ciekawe, a przy okazji mam przygotowanie do jaj wielkanocnych :)!!!! Piszcie, który bucik bardziej wam się podoba?...

Together with my boyfriend we decided to paint the old heels... He took the left shoe (the one with the gradient) i did the right one. First, we rubbed them with sandpaper and cleaned with acetone. It was fun, and i think that effects are interesting too, and by the way i get some exercise before easter eggs:) !!!! Which shoe you prefer more? :P



Wczoraj robiłam porządki w butach... Nie chodzi o to, że sprzątałam (np. ubikację), a buty miałam na nogach ,tylko o to, że sprzątałam buty, swoją drogą w butach... Sprzątając buty w butach, natknęłam się między innymi na stare buty Kenzo, przywiezione z Francji... Nie miałam jednak sumienia ich jeszcze wyrzucić, postanowiłam wyeksploatować je do końca... CDN!

Yesterday I cleaned my shoe closet, cleaning up, I found the old Kenzo shoes, imported from France ... My conscience didn't allow me to throw them away, so i decided to use them till the end  ... to be continued...!

sobota, 27 marca 2010






I ZNÓW RÓŻ!!!
a także moje ulubione koturny z przed 5 lat, spacer i śledź-burgerowy piknik nad rzeką (Wartą); kocyki i ciepłe skarpety :) Jest wiosna!!!
Siniak zaczynamy sezon!!!!

PINK AGAIN!!!
and also my favorite five-year-old boots, a walk, a herring-burger by the Warta river, blankets and warm socks :) It's springtime!!!
Siniak - the season begins!!!!

poniedziałek, 22 marca 2010



... już długo nic nie dodawałam, ponieważ chorowałam 2 tygodnie - czułam się więc paskudnie i tak też wyglądałam.... Przez cały ten czas napawałam się myślą nadchodzącej wiosny i wertowałam w głowie buty i sukienki ze strychu... Oglądałam różne blogi, czytałam głupie i mniej głupie gazety, spędziłam też trochę czasu na allegro wydając pieniądze, których (już lub jeszcze) nie mam... Przez cały ten czas (wchodząc raz po raz na własnego bloga) obiecywałam sobie, że tym razem opanuję się i zaprezentuję coś eleganckiego i bardzo klasycznego... Chyba jednak kompletnie mi to nie wyszło, może jednak jestem większą tandeciarą niż modową divą? Cóż -mi się podoba, a buciki ze złotym koturnem to prezent (od Niny) - podobno kilka dolców w USA :)

Long time since i posted something, i was sick for two weeks - i felt horrible and so i looked... All this time i was filled with the thoughts of upcoming spring and was browsing my shoes & dresses from attic in my head... i watched different kinds of blogs, i read stupid and less stupid newspapers, i spent some time on allegro (something like ebay) spending money which i don't have yet or no longer have. During this time (visting my blog from time to time) i promised to myself that in next post i will show something very classic and elegant...i guess it didn't work out, maybe i'm more trumpery than fashion diva? Well... i like that, and shoes with golden buskin are gift (from Nina) apparently, only few bucks in USA:)

poniedziałek, 8 marca 2010

Dzisiaj 8 marca - wszystkim Paniom wszystkiego najlepszego, a z tej okazji coś innego... - "Plastelinkowy" pantofelek inspirowany kolekcją Isabelle' J Renee (1982-1987).

Today, march 8 - i wish all the best for all the ladies, on this occasion somethnig different... - shoe made of plasticine, ispired by Isabelle' J Renee collection (1982-1987).

środa, 3 marca 2010







fot. Lucyna Sznejweis

Wciąż jeszcze nie mam pracy, a więc wciąż jeszcze nie mam pieniędzy np. na nowe buty.... Nie brakuje mi zatem czasu na to aby prowadzić tego bloga, przebierać się, robić zdjęcia, marzyć, czy wydawać niezarobione jeszcze pieniądze.....
Poprawiam sobie humor kolorami i mam nadzieję, że ci nieliczni, którzy odwiedzają tego bloga też się uśmiechną oglądając mnie w stylistyce barbi-kowbojka... (Buciki firmy Street kupiłam za jakieś 25 zł)

Matylda - dziękuję za piękny płaszczyk! - Rajstopy też od was.

Still no job, so still no money for... new shoes. Therefore i have time to run my blog, dress up, take pictures, dream or even spend unearned money. Colours improve my mood and i hope that those few visitng this blog, smile watching me in barbie - cowgirl style ("Street" shoes, bought for 8 bucks).
Matilda - thanks for beautiful coat! - tights here, also from you.

wtorek, 2 marca 2010

Moja rodzina - linoryt z 2008 roku, który przedstawia rodziców i dziadków - oraz mnie, a właściwie to tylko moje nogi....

"My Family" - linocut from 2008, it shows my parent and grand parents - and me, or actually my legs only...
i jeszcze tylko kilka zdjęć w złotych bucikach....

and some more photos in golden boots...

poniedziałek, 1 marca 2010



Buty na obcasie nie zawsze są głównym tematem moich prac, przewijają się jednak często, również jako bohaterowie drugoplanowi lub symboliczni... Oto tryptyk budzenie (linoryty 2009), w którym obcas pojawia się tylko raz i tylko jeden, za to jaki silny....


High heels aren't always main theme of my work, but shows often as second plan heroes or symbolically... Here's "wake-up" triptych (linocut, 09), in which heels appears only once, but how strong...